a5c19964ae82e0426bbdb1412a954a3a
Sobota, 16 grudnia 2017
Imieniny: Albiny, Zdzisławy, Adelajdy

szybkajazda.pl - portal lifestylowy/Twój portal lifestylowy

RSSStrona startowa
Dodaj jako startową

UWAGA! Strona zawiera treści o tematyce erotycznej,
przeznaczona jest tylko dla osób pełnoletnich.
Jeżeli nie ukończyłeś jeszcze 18 lat, kliknij "Rezygnuję" i opuść to miejsce. Klikając "Wchodzę" oświadczasz, że jesteś osobą pełnoletnią i chcesz oglądać treści erotyczne z własnej, nieprzymuszonej woli.

Barbie jest winna!

2015-04-25
Barbie jest winna!

Czy możliwa jest kontrola wskaźnika BMI modelek pracujących na wybiegach i podczas sesji zdjęciowych oraz ograniczenie możliwości promocji przesadnej chudości na forach internetowych i w mediach? Tak rewolucyjny projekt zgłoszono do ustawy o zdrowiu we Francji. Niestety, został odrzucony. - Szkoda, bo te propozycje mogły zapoczątkować zmiany w postrzeganiu ludzkiego ciała i zapobiec wielu przypadkom anoreksji i bulimii - mówi Monika Ciszek-Skwierczyńska, psychoterapeutka, specjalistka zaburzeń odżywiania i koordynator programu ich leczenia w centrum La Fuente w Szczyrku.

Media mają ogromny wpływ na młodych ludzi, bezkrytycznie odbierających przekazy dotyczące wizerunku ludzkiego ciała, które promuje kultura masowa. Komunikat brzmi jednoznacznie: atrakcyjny równa się szczupły. - Dzieci i nastolatki są dosłownie bombardowane tą informacją, w prasie, Internecie i filmie. Nawet zabawki, Barbie, kucyki Pony czy lalki Monster high, mają nienaturalnie wychudzone kształty - mówi Ciszek-Skwierczyńska.

Media głoszą kult smukłego, niekoniecznie zdrowego, ciała. Podpowiadają, jak schudnąć, ale nie jak dbać o zdrowie bez tracenia nie zawsze zbędnych kilogramów. Zapomina się, że ciało nie służy tylko do odchudzania. - Zewsząd słyszy się, że chude jest piękne. Dziewczyna nie może wystąpić w jakimś programie, bo według jakiegoś telewizyjnego autorytetu jest za gruba, choć ma normalne zdrowe ciało - dodaje psychoterapeutka. I przypomina o fali krytyki, jaka regularnie spada na modelki plus size, kobiety w rozmiarach 40 i więcej. - To piękne kobiety. One nie są przerażające, wynaturzone. Ich figury nie świadczą o chorobie otyłości - mówi Ciszek-Skwierczyńska.

Diety z gazety

Przeciwko projektowi zmian w ustawie protestowali projektanci mody, właściciele agencji modelek i redaktorki kobiecych magazynów. Te ostatnie obawiały się, że będą karane nawet za publikowanie diet i przepisów na niskokaloryczne posiłki. Szczególnie teraz, wiosną, prasa dla pań dostarcza wielu pomysłów na diety cud i kuracje oczyszczające. - Nie zastosowałabym diety z gazety - przyznaje Monika Ciszek-Skwierczyńska. - Na pewno nie bez konsultacji z lekarzem, najlepiej dietetykiem. Bo każdy z nas ma inne potrzeby. Na przykład 100 g owsianki z owocami dla osoby o konkretnym wzroście i wadze jest wystarczającą ilością na śniadanie, a dla innej już nie - wyjaśnia.

Ekspertka zaznacza również, że tempo chudnięcia przy zbilansowanej diecie, która jest bezpieczna i nie zagraża organizmowi to 0,5 kg na tydzień. Ciało człowieka to nie tylko kilogramy do stracenia, trzeba patrzeć na nie szerzej. Również wskaźnik BMI nie jest wyczerpującą informacją o stanie zdrowia. Mówi się, że niedowaga zaczyna się od BMI 18,5 a nawet 19 i 20. Oczywiście, inaczej się to kształtuje u kobiet, a inaczej u mężczyzn. To pomocny wskaźnik, bo określa proporcje ciała, ale istotna jest też kondycja tkanek mięśniowej i kostnej, gospodarka hormonalna (szczególnie u kobiet) i budowa ciała. Ekspertka zaleca pójść do lekarza, powiedzieć, na jakiej się jest diecie i poprosić o odpowiednie badania.

Lagerfeld nie widzi problemu

Karl Lagerfeld, dyrektor domu mody Chanel, komentując pomysł zmian w ustawie, powiedział, że większym problemem niż chude modelki jest otyłość wśród młodych kobiet. Monika Ciszek-Skwierczyńska nie zgadza się z tym stwierdzeniem. Podkreśla, że trzeba jednakowo skupiać się na wszystkich zaburzeniach odżywiania. Jej zdaniem, podstawowym problemem jest presja bycia chudym. I pogląd, że chudy lepiej sobie radzi w życiu, odnosi sukcesy, ma większe powodzenie. - Panuje przekonanie, że jeśli nie kontrolujesz swojego wyglądu to nie radzisz sobie w życiu. A to nieprawda - zaznacza Ciszek-Skwierczynska. - Dziś problemem są zaburzenia odżywiania w ogóle: jedni się głodzą, żeby schudnąć, inni katują wymiotami, jeszcze inni cierpią, objadając się - dodaje.

Wyglądasz jak gruba świnia

Zmiany w ustawie zakładały także blokowanie stron i forów, gdzie namawia się do nadmiernego odchudzania. Takie działanie miało zostać uznane za przestępstwo. - Tak zwane fora pro-ana to przerażające zjawisko - mówi Monika Ciszek-Skwierczyńska. - Jak to wygląda od podszewki, pokazała mi jedna z pacjentek. Nie każdy może stać się członkiem społeczności odchudzających się. Są sztywne kryteria przyjęcia do niej. Fora są moderowane przez administratorów, którzy muszą zaakceptować użytkownika - opisuje.

Osoba, która chce stać się uczestnikiem tej społeczności musi wysłać zdjęcie, podać wagę, odpowiedzieć na liczne pytania w testach. Już jako użytkownik forum również trzeba być zdyscyplinowanym - stosować się do zaleceń, regularnie udostępniać zdjęcia i podawać wagę. Dziewczyny wzajemnie motywują się do chudnięcia i wspierają w niejedzeniu, radząc, jak oszukiwać, że jedzą. "Grubsze" dziewczyny są krytykowane: "zrób coś ze sobą, bo wyglądasz jak gruba świnia", chude komplementowane: "jesteś czysta, lepsza". Takie fora mają duży wpływ na te dziewczyny, które izolują się od rówieśników i bliskich. Dają im przyjaźń, akceptację i wsparcie. To ogromne zagrożenie.

Jak rozpoznać i leczyć?

Zaczyna się od stopniowego ograniczenia jedzenia, lub - w przypadku bulimii - pochłaniania w tajemnicy coraz większych jego ilości i prowokowania wymiotów. Chory alienuje się, je głównie produkty light i dużo pije. Czyta portale o dietach i odchudzaniu, odwiedza fora. Jest drażliwy, zwłaszcza, gdy porusza się tematy diety, wyglądu i jedzenia, bo jest ciągle niezadowolony z tego, jak wygląda. - Jeśli zauważymy u dziecka któryś z tych niepokojących objawów, nie zwlekajmy z wizytą u specjalisty - przestrzega Monika Ciszek-Skwierczyńska. - Szybka reakcja, wczesne zdiagnozowanie choroby to szansa, by uniknąć terapii w ośrodku zamkniętym i niebezpiecznych konsekwencji dla zdrowia, a nawet zagrożenia życia - dodaje. Alternatywą dla ośrodków zamkniętych są centra leczenia zaburzeń odżywiania. Jednym z nich jest La Fuente w Szczyrku, gdzie Ciszek-Skwierczyńska jest koordynatorem programu ich leczenia. Dzięki profesjonalnym badaniom i konsultacjom ze specjalistami pacjenci La Fuente na stałe zmieniają nawyki żywieniowe i powracają do pełnego zdrowia.

Informacja prasowa

Tagi: anoreksja, bulimia, diety, odchudzanie, zaburzenia odżywiania

Podziel się
ocena 0,00
Czytaj także


Dodaj komentarz
Dodaj komentarz

CAPTCHA Image

A co Ty o tym sądzisz? Napisz jakie jest Twoje zdanie...

Asset4us rapport

NewsletterZapisz się na newsletter!

Newsletter