Wtorek, 27 czerwca 2017
Imieniny: Władysława, Maryli, Władysławy

szybkajazda.pl - portal lifestylowy/Twój portal lifestylowy

RSSStrona startowa
Dodaj jako startową

UWAGA! Strona zawiera treści o tematyce erotycznej,
przeznaczona jest tylko dla osób pełnoletnich.
Jeżeli nie ukończyłeś jeszcze 18 lat, kliknij "Rezygnuję" i opuść to miejsce. Klikając "Wchodzę" oświadczasz, że jesteś osobą pełnoletnią i chcesz oglądać treści erotyczne z własnej, nieprzymuszonej woli.

Frekwencja na meczach Ekstraklasy rośnie o 10 proc. rocznie. Średnio rozgrywki obserwuje 9 tys. kibiców

2016-07-18
Frekwencja na meczach Ekstraklasy rośnie o 10 proc. rocznie. Średnio rozgrywki obserwuje 9 tys. kibiców

Spotkania polskiej Ekstraklasy przyciągają coraz więcej widzów - wynika z raportu „Piłkarska liga finansowa" Deloitte. Średnia frekwencja na meczu ligowym to 9 tys. kibiców. Większe zainteresowanie przekłada się na wyższe przychody klubów. W ubiegłym roku wzrosły one o 17 proc. i zbliżyły się do granicy 500 mln zł. Liderem zestawienia piąty rok z rzędu jest Legia Warszawa, przed Lechem Poznań i Lechią Gdańsk.

- Struktura przychodów różni się w poszczególnych klubach Ekstraklasy. Patrząc jednak na ligę jako całość, najważniejszym i największym wartościowo źródłem przychodów były przychody komercyjne, drugim - przychody z tytułu transmisji oraz za starty w pucharach. Najmniejszym źródłem przychodów w polskiej Ekstraklasie są przychody z dnia meczu - mówi agencji Newseria Biznes Przemysław Zawadzki, dyrektor w Dziale Audytu Deloitte.

Z 10. edycji raportu „Piłkarska liga finansowa" przygotowanego przez firmę doradczą Deloitte wynika, że w ubiegłym roku wzrost zanotowały wszystkie trzy kategorie przychodów. Przychody z transmisji wzrosły o 30,8 mln zł, przychody z dnia meczu zanotowały wzrost o 16,6 mln zł, natomiast przychody komercyjne zwiększyły się o 23,5 mln zł. Kluczową pozycją są przychody komercyjne. W tegorocznym raporcie 11 spośród wszystkich 16 klubów Ekstraklasy zanotowało w swojej strukturze przychodów najwyższe przychody właśnie od sponsorów i z działalności komercyjnej.

- Łączna wartość przychodów generowanych przez kluby grające w Ekstraklasie (bez uwzględnienia transferów) w 2015 roku zbliżyła się do poziomu 500 mln zł. W porównaniu z poprzednim rokiem to 17 proc. wzrost - zaznacza Przemysław Zawadzki.

W porównaniu do lig zagranicznych pod względem finansowym Ekstraklasa (118 mln euro łącznych przychodów) prezentuje się na poziomie porównywalnym do ligi austriackiej T-Mobile Bundesliga (129 mln euro) i duńskiej SAS Ligaen (149 mln euro). Różnice są w poszczególnych źródłach przychodów. Największy potencjał jest w przychodach komercyjnych, które choć rosną, to wciąż są niższe niż w porównywalnych ligach.

- W tegorocznym rankingu zwycięzcą po raz piąty z rzędu jest Legia Warszawa, która wygenerowała ponownie przychody powyżej 100 mln zł. Na drugim miejscu, podobnie jak w ubiegłym roku, znalazł się Lech Poznań, który zwiększył swoje przychody o 75 proc. Na trzecim miejscu znalazł się nowy klub na podium - Lechia Gdańsk - mówi ekspert Deloitte.

Legia Warszawa, lider rankingu, zanotowała wzrost przychodów na poziomie 4 proc. Największą wpływy stołeczny klub miał z działań komercyjnych, które stanowiły 39 proc. łącznych przychodów. Na miejscu drugim uplasowały się przychody z transmisji (32 proc.), natomiast najniższe z dnia meczu (29 proc.).

- Jesteśmy zarówno w stolicy kraju, jak i w stolicy biznesu, więc w naturalny sposób mamy nieco łatwiejszy dostęp do sponsorów i partnerów. To również efekt pracy wykonywanej po stronie sportowej. Od kilku lat nasz klub odnosi największe sukcesy w kraju, jesteśmy jedną z najsilniejszych marek sportowych w Polsce, mamy rzeszę fanów, są to miliony ludzi nie tylko w Warszawie i na Mazowszu, lecz także w całym kraju - tłumaczy Dariusz Mioduski, współwłaściciel klubu piłkarskiego Legia Warszawa.

Legia Warszawa, aktualny mistrz Polski, regularnie reprezentuje nasz kraj na arenie międzynarodowej. W tym roku znów walczy o awans do Ligi Mistrzów. Jak wskazuje Mioduski, na wysokie przychody komercyjne wpływ ma duża sprzedaż w sklepach i w internecie, która stanowi 10 proc. budżetu klubu.

- Naszym największym sukcesem jest frekwencja. Mam nadzieję, że będzie wciąż rosła, ale dużo zależy od wyniku sportowego. Jeśli będzie dobry, to przełoży się na frekwencję i przychody z praw telewizyjnych, bo prawdopodobnie będziemy wówczas grać w pucharach, zdobywać punkty i w ten sposób zarabiać dodatkowe pieniądze - podkreśla Mioduski.

Polska Ekstraklasa przyciąga więcej kibiców. W ubiegłym sezonie średnia frekwencja na meczu ligowym wzrosła o 10 proc. do 9 tys. osób (z 8,4 tys.). Wskaźnikiem świadczącym o ogólnym poziomie zainteresowania jest stosunek średniej liczby fanów na trybunach w jednej kolejce rozgrywek w odniesieniu do całkowitej liczby mieszkańców danego państwa. W Polsce wynosi 0,19 proc. (wzrost o 0,02 p.p.). Liderem jest niezmiennie angielska Premier League z współczynnikiem wynoszącym 0,68 proc.

- W Legii zwiększyliśmy frekwencję ze średniej 16,8 proc. do 21,2 proc., czyli o ponad 20 proc. wzrost. To efekt zarówno dobrej gry, jak i mody na Legię. Nasza praca związana z młodzieżą i dziećmi zaczyna owocować, na trybunach pojawia się coraz więcej rodzin. Część biznesowa jest praktycznie wypełniona w pełni. Mamy powody do optymizmu, a powinno to jeszcze rosnąć - przekonuje Dariusz Mioduski.

W tegorocznej edycji rankingu wzorem największych lig europejskich w Ekstraklasie poprawił się stosunek wynagrodzenia do ogólnych przychodów - wskaźnik spadł z poziomu 65 do 53 proc. rok do roku. Przyjmuje się, że optymalny poziom wynosi 60 proc. Najniższy współczynnik osiągnęły Lech Poznań (37 proc.), Cracovia (40 proc.) oraz Ruch Chorzów (43 proc.). W dwóch klubach wskaźnik przekroczył 100 proc. - w Koronie Kielce (120 proc.) i Górniku Zabrze (105 proc.).

Newseria Biznes

Fot.Newseria

Podziel się
ocena 0,00
Czytaj także


Dodaj komentarz
Dodaj komentarz

CAPTCHA Image

A co Ty o tym sądzisz? Napisz jakie jest Twoje zdanie...

Asset4us rapport

NewsletterZapisz się na newsletter!

Newsletter