a5c19964ae82e0426bbdb1412a954a3a
Niedziela, 24 września 2017
Imieniny: Gerarda, Teodora, Hermana

szybkajazda.pl - portal lifestylowy/Twój portal lifestylowy

RSSStrona startowa
Dodaj jako startową

UWAGA! Strona zawiera treści o tematyce erotycznej,
przeznaczona jest tylko dla osób pełnoletnich.
Jeżeli nie ukończyłeś jeszcze 18 lat, kliknij "Rezygnuję" i opuść to miejsce. Klikając "Wchodzę" oświadczasz, że jesteś osobą pełnoletnią i chcesz oglądać treści erotyczne z własnej, nieprzymuszonej woli.

HOLISTYCZNE PODEJŚCIE DO DIETY

2017-09-14
HOLISTYCZNE PODEJŚCIE DO DIETY

"Niech jedzenie będzie Twoim lekarstwem, a lekarstwo jedzeniem" HIPOKRATES

Zmorą naszych czasów jest pośpiech, stres i zabieganie. Trudno znaleźć czas dla siebie. Naszym sposobem na wszelkie problemy zdrowotne to informacje wyszukiwane w internecie oraz łatwo dostępne leki. Stronimy od lekarzy i badań, wychodząc często z założenia, że „samo przyszło, samo pójdzie". Nie zadajemy sobie pytania co przez dany objaw, ból czy dyskomfort chce nam powiedzieć nasz własny organizm.

Leki, jakie są dostępne w całej obfitości w naszych aptekach, wykorzystujemy do leczenia objawów, ale nie leczymy przyczyn. Przyzwyczaiła nas do tego medycyna konwencjonalna, która do tej pory opierała się głównie na założeniu, że nasze ciało działa jak maszyna. Kiedy się w niej coś zepsuje, trzeba po prostu uszkodzoną część naprawić. I po kłopocie. Na szczęście dziś takie podejście już się zmienia. Wielu lekarzy zadaje sobie trud i oprócz zalecania profilaktyki, czyli zdrowej diety, zażywania witamin, snu i odpoczynku, aktywności fizycznej i szczepień ochronnych, zaczynają patrzeć na człowieka jako całość składającą się z ciała, umysłu i ducha, uwzględniając wszystkie aspekty naszej egzystencji. Holistyczne podejście do zdrowia  określa ciało jako energię połączoną również z innymi formami życia. A celem leczenia jest poznanie wzorców choroby, usunięcie jej przyczyn i okoliczności występowania. Symptomy wewnętrzne traktowane są jako komunikat o wewnętrznym konflikcie. Nie są oceniane, a jedynie eliminowane.

Jednym z podstawowych czynników wpływających na nasze zdrowie jest dieta, ale również podejście do jedzenia oraz do codzienności, w jakiej żyjemy. W domach mamy całe masy chemicznie konserwowanej lub ulepszanej żywności. Coraz częściej czujemy się źle zarówno psychicznie, jak i fizycznie. Odczuwamy stres, który wynika nie tylko z przepracowania i zagonienia, ale również z przekonania, że aby zdrowo żyć i się odżywiać potrzebne są duże pieniądze oraz wiele czasu. Czy jest to prawda? Rzeczywiście, zazwyczaj tzw. ekologiczna żywność jest o wiele droższa od tej dostępnej w supermarketach. Czy jednak rzeczywiście warto zaufać producentom? Niestety, większa część z nich ukrywa pod modną etykietą „ekologicznych produktów", żywność, która ma z tym terminem niewiele wspólnego. Jak więc nie dać się oszukać a jednocześnie być pewnym, że to, co jemy jest rzeczywiście zdrowe?

Musimy jednocześnie pamiętać, że wszystko co zjemy i wprowadzimy tym samym do naszego organizmu powoduje reakcję chemiczną. Jej wynik wpływa w sposób bezpośredni na nasze zdrowie. Powinniśmy więc dostarczać samym sobie składników, które są dla nas zdrowe i korzystne.

Częstym błędem, jaki popełniamy to niecierpliwość. Potrzebne zmiany, chcemy wprowadzać w swoje życie już i teraz, we wszystkich jego sferach naraz. A ich wyników oczekujemy natychmiast. Tymczasem warto rozpocząć proces wprowadzania zmian i życia w świadomości małymi kroczkami. Czasami wyeliminowanie jednego negatywnego czynnika i wprowadzenie na jego miejsce pozytywnego rozwiązania jest wystarczające do rozpoczęcia całego procesu. W ten sposób dajemy czas sobie i swojemu organizmowi na przyzwyczajenie się do nowości, zareagowanie i bardzo często wskazanie następnych obszarów gotowych do wprowadzenia zmian. Szalenie ważna w tym procesie jest samodyscyplina i słuchanie własnego ciała. Praktyka wskazuje, że najczęściej sprawdza się właśnie metoda małych, ale systematycznych kroczków. Od czego zacząć? Proponuję od zapomnienia o jakichkolwiek dietach, a rozpoczęcia jedzenia produktów wyhodowanych w naszej „okolicy geograficznej", dzięki czemu zminimalizujemy ryzyko przyjmowania konserwantów przy gwarancji świeżości. Zacznijmy czytać etykiety. Rezygnujmy z produktów, w których skład wchodzą:

  • cukier (biały, oczyszczony, rafinowany) lub syrop glukozowo-fruktozowy,
  • mąka (białą, oczyszczoną, rafinowaną pszenną, typ 400-720),
  • sól (warzoną, stołową, zwykłą),
  • E, zagęszczacze, glutaminiany sodu.

Pamiętajmy, żywność dobrej jakości może też nie mieć etykiety i składu, na przykład owoce i warzywa, suche rośliny strączkowe, zboża.

W ten sposób oprócz zdrowych i korzystnych dla nas zmian życiowych, zyskamy świadomość co nam może zaszkodzić, a co jest dla nas wyjątkowo korzystne. Każdy z nas jest inny, nie ma więc gotowych recept czy rozpisanych procesów wprowadzania zmian. Na podstawie gotowych rad, sami tak naprawdę musimy odnaleźć i wybrać swoją drogę oraz sposób życia. W tym również żywienia. Potrzebujemy jednak prawdziwej wiedzy o żywności, połączeniach nerwowych układu trawiennego z mózgiem czy diagnostyce laboratoryjnej. Nie każdy zdrowy produkt może być przez nasze ciało dobrze tolerowany i przyswajany.

Na szczęście coraz częściej zdajemy sobie sprawę, jak nasze przyzwyczajenia żywieniowe mogą wpływać na samopoczucie czy stan psychiczny. Na przykład jelita są narządem, który w sposób bezpośredni wpływa na cały organizm. Stany depresyjne bardzo często wynikają z zaburzeń pokarmowych, a chroniczny stres doprowadza do dysbiozy jelitowej, zaburzeń gospodarki hormonalnej czy przewlekłych stanów zapalnych, od których rozpoczyna się wiele poważnych schorzeń. Plagą naszych czasów są choroby autoimmunologiczne i otyłość. 

Jak więc jeść, aby spożywane produkty nam służyły, były zdrowe i nie kosztowały fortuny, a jednocześnie przygotowywanie posiłków nie było czasochłonne i trudne?

Trzymajmy się zasady, że korzystamy z mało przetworzonych  i naturalnych produktów, które znajdziemy na bazarze lub targu obok naszego miejsca zamieszkania. Korzystajmy z produktów sezonowych, które w trakcie zbiorów osiągają najniższe ceny. Nie sięgajmy po gotowe dania, fast foody czy słodycze. A jeśli już, to tylko przez nas przygotowane. Róbmy przetwory na zimę lub mroźmy warzywa, jak i owoce.

PODSTAWOWE ZASADY ZDROWEGO ODŻYWIANIA

Na początku wprowadzania zmian w naszym odżywianiu na pewno będą pojawiać się liczne pytania. Tym bardziej wobec doniesień o dietach - cud, odkryciach medycznych czy nowych produktach okrzykniętych lekiem na całe zło. Jak się w tym nadmiarze, często sprzecznych informacji, odnaleźć. Co jest dla nas najlepsze? Przede wszystkim słuchajmy swojego organizmu. A poza tym:

1.      Nie liczmy kalorii

Metoda liczenia kalorii sprowadza produkty z wszystkich grup (węglowodany, białka i tłuszcze) do wspólnego mianownika, nie biorąc pod uwagę ich pochodzenia (roślinnego czy zwierzęcego), sposobu przygotowania (smażenia, gotowania) czy budowy chemicznej (cukry proste, złożone, tłuszcze nasycone, nienasycone itd.). Nie dość, że jest to metoda mocno upraszczająca, to jeszcze wprowadzająca do naszego życia dodatkowy stres, odsuwający na dalszy plan nasz główny cel - jemy dla naszego zdrowia i w zgodzie ze sobą. Dlatego słuchajmy naszego organizmu. Ciało po zjedzeniu jakiegoś produktu sygnalizuje czy był to dla niego dobry posiłek czy też nie.

2.      Zapominamy o produktach typu „light"

Produkty „light" w założeniu mają mieć mniejszą ilość tłuszczy w swoim składzie. Ale jednocześnie wzrasta w nich ilość soli, cukrów czy zagęstników, które są w zamian do nich dodawane. Czysta żywieniowa pułapka.

3.      Ciemny chleb jest zdrowszy od białego

Czysta prawda, ale pod warunkiem, że nie jest barwiony karmelem czy słodem jęczmiennym. Prawdziwy ciemny chleb jest razowy, ciężki a w przekroju ma jednakowe oczka. Biały chleb jest robiony z białej oczyszczonej mąki, pozbawionej wartościowych składników takich jak makro-, i mikroelementy. Dodatkowo zapycha tylko przewód pokarmowy, spowalniając jego pracę. Chleb wczorajszy, lekko czerstwy jest natomiast lepiej trawiony. Mimo zmniejszenia liczby zjadanego chleba w Polsce w ostatnich latach, nadal jeszcze jemy go w dużych ilościach i to zazwyczaj na zimno. Spróbujmy go opiekać i używać rozgrzewających przypraw: pieprzu ziołowego czy cayenne, imbiru, papryki, świeżego oregano, bazylii. Znajdźmy nasze ulubione zioło do pieczywa.

4.      Wieczne pytanie - masło czy margaryna?

Prawdziwe masło jest w pełni naturalnym produktem. Nie dajmy się więc zwieść pojawiającym się raz na pewien czas informacjom o jego szkodliwości. Oczywiście, pamiętajmy jednak o właściwych ilościach. Margaryna czy miksy to sztucznie utwardzony olej. Przy ich produkcji powstają izomery trans, które są substancjami rakotwórczymi. A co z innymi dodatkami do chleba? Polecam pasty, na przykład z soczewicy, cieciorki, wielowarzywne, rybne, jajeczne. Przy pastach nie używajmy już masła.

5.      Dorosły człowiek nie potrzebuje już mleka krowiego

Mleko potrzebne jest organizmowi do trzeciego roku życia. Dużo dorosłych osób nie ma już enzymu (beta-galaktozydazy) rozkładającego laktozę, czyli cukier występującego w mleku, dlatego po jego wypiciu źle się czują, mają wzdęcia, biegunki. U wielu ludzi stwierdzono alergię lub nietolerancję białka. Jeśli jednak je lubisz i nie wyobrażasz sobie bez niego swojego jadłospisu, a Twój organizm dobrze go znosi, pij. To Twój organizm ma rację.

6.      Szukamy innych źródeł wapnia niż mleko

Mleko, poza wspomnianymi powyżej alergiami czy nietolerancjami pokarmowymi, powoduje ponad to zatrzymanie wilgoci i śluzu w organizmie. Innych źródeł dobrze przyswajalnego wapnia należy szukać w sezamie, soi, migdałach, orzechach, figach czy wszystkich zielonych warzywach.

7.      Zapominamy o fantastycznych właściwościach jogurtów acidofilnych

Producenci jogurtów przekonują nas o zbawiennym wpływie na nasz przewód pokarmowy jogurtów acidofilnych. Pamiętajmy jednak o tym, że to jedynie reklama.

8.      Zapominamy o serach wędzonych i topionych

Nigdy nie kupujemy serów wędzonych, gdyż zazwyczaj są one poddawane obróbce cieplnej przy użyciu rakotwórczych dymów i niewiele mają wspólnego z naturalnym procesem. W serach topionych tylko 30% ich składu to ser, reszta to chemia.

9.      Ograniczamy ilość soli

Stosujmy jak najmniej soli. Pamiętajmy, że nie tylko my solimy potrawy, ale znajduje się ona już w gotowych wędlinach, serach, sosach itp. Osoba dorosła nie powinna przekraczać 1 łyżeczki soli dziennie. W rzeczywistości przeciętny Polak zjada jej pięciokrotnie więcej. Pamiętajmy, sól zatrzymuje wodę w organizmie, podnosi ciśnienie, co prowadzi do chorób serca i układu krążenia. Spróbujmy nie solić przez trzy tygodnie warzyw i od razu odkryjemy ich prawdziwy smak. A przy okazji może znajdziemy ulubione zioła do ich doprawiania.

10.   Jeśli lubisz, jedź mięso

Zdrowa dorosła osoba powinna jeść mięso 1-2 razy w tygodniu. Jednak musimy zwracać uwagę na jego jakość. Nigdy nie kupujmy mięsa zapakowanego, przyprawionego i gotowego na przykład do wrzucenia na grill. Każde mięso jest zdrowe. Wszystko zależy od jego jakości oraz naszych preferencji.

11.   Nie jemy kupnych wędlin

Zazwyczaj to, co możemy kupić w sklepach niewiele ma wspólnego z prawdziwymi wędlinami. Bardzo często są to jedynie różne składniki połączone chemicznymi poprawiaczami smaku i naszprycowane wodą. Lepiej kupujmy dobrej jakości kawałek mięsa i sami go upieczmy. 

12.   Warzywa i owoce kupujemy zawsze bezpośrednio od gospodarza lub na bazarku

Kupując warzywa bezpośrednio, możemy być pewni, że są one naturalne i dobrej jakości. Kupujmy je częściej i w mniejszych ilościach, aby nie wyrzucać później zgniłych lub pokrytych pleśnią. Pamiętajmy, jeśli pojawi się ona na jakimkolwiek produkcie, musimy pozbyć się całego. W pleśni są rakotwórcze mykotoksyny, które odkładają się w naszym organizmie.

13.   Pijemy świeżo wyciskane soki z owoców i warzyw

Pijemy, ale przygotowane z produktów sezonowych przez nas samych lub na naszych oczach. Soki, jakie dostępne są w sklepach, robione są zazwyczaj z koncentratów. Nie wierzmy też w dodawanie witamin. Najlepiej dla nas przyswajalne znajdziemy w naturalnych produktach.

14.   Jemy warzywa

Bez obaw, ograniczeń i pod każdą postacią. W diecie dorosłego, zdrowego człowieka powinno ich być około 50% w różnej formie: zup, sałatek, surówek czy jako gotowany dodatek.

15.   Jemy kasze

Dostępne w sklepach musli to zazwyczaj posklejane od cukru wysoko przetworzone produkty. Popróbujmy kasz i znajdźmy te, które nam najbardziej smakują.

16.    Rezygnujemy z wysoko przetworzonych słodyczy

W przypadku napadu głodu właśnie na coś słodkiego, proponuję naturalne źródła słodyczy, na przykład warzywa czy owoce. Najsłodszymi warzywami są: marchewki, buraki, dynia, kukurydza czy bataty. Warto w takich sytuacjach sięgać po kaszę jaglaną, owies czy ryż. Owsianka, jak również kasza manna skutecznie zaspokoją nasz głód na słodycz.

 


Autor: Katarzyna Tatarkiewicz - trenerka rozwoju osobistego, zwracająca uwagę na wpływ psychiki na działanie całego organizmu oraz reakcje zwrotne pojawiające się między ciałem a otaczającym nas światem, www.lifebalanceschool.pl

Podziel się
ocena 0,00
Czytaj także


Dodaj komentarz
Dodaj komentarz

CAPTCHA Image

A co Ty o tym sądzisz? Napisz jakie jest Twoje zdanie...

Asset4us rapport

NewsletterZapisz się na newsletter!

Newsletter