a3c788c57e423fa9c177544a4d5d1239
a5c19964ae82e0426bbdb1412a954a3a
Sobota, 23 września 2017
Imieniny: Bogusława, Tekli, Liberta

szybkajazda.pl - portal lifestylowy/Twój portal lifestylowy

RSSStrona startowa
Dodaj jako startową

UWAGA! Strona zawiera treści o tematyce erotycznej,
przeznaczona jest tylko dla osób pełnoletnich.
Jeżeli nie ukończyłeś jeszcze 18 lat, kliknij "Rezygnuję" i opuść to miejsce. Klikając "Wchodzę" oświadczasz, że jesteś osobą pełnoletnią i chcesz oglądać treści erotyczne z własnej, nieprzymuszonej woli.

"Ziarno prawdy" Borysa Lankosza już w kinach

2015-02-07
"Ziarno prawdy" Borysa Lankosza już w kinach

Mistrzowska obsada, starannie dobrane plenery i wnętrza, ekipa najlepszych kaskaderów, specjalnie wytresowane zwierzęta - to tajemnice dobrego kryminału. "Ziarno prawdy", ekranizacja drugiej części trylogii Zygmunta Miłoszewskiego, już od dziś w kinach! Najciekawiej zawsze za kulisami.

Na pierwszy rzut oka - miało pójść jak z płatka. Akcja filmu toczy się przecież w czasach współczesnych, więc produkcja powinna być prosta w realizacji. Zderzenie z rzeczywistością niestety nie zostawiło złudzeń. Już sam etap przygotowań postawił przed twórcami wiele wy-zwań.

Kluczowe sceny filmu rozgrywają się w sandomierskich podziemiach. Tymczasem prawdziwa trasa wycieczkowa w miejskich lochach okazała się miejscem niemożliwym do wprowadzenia ekipy filmowej i aktorów. Przed scenografami filmu: Magdaleną Dipont i Robertem Czesakiem oraz całą ekipą budowy scenografii, stanęło wyzwanie stworzenia aż 80 metrów podziemnych korytarzy. Instalacja była budowana przez trzy miesiące w największej hali zdjęciowej WFDiF na Chełmskiej. W drugiej z hal tworzono synagogę. Sandomierska synagoga od lat jest siedzibą archiwum dokumentów państwowych. To właśnie w niej, zgodnie ze scenariuszem filmu, miały rozgrywać się sceny z udziałem Romana Myszyńskiego. Twórcy scenografii kręcili bezustannie głowami, starając się zrozumieć fenomen konstrukcyjny budowli, która ich zdaniem w ogóle nie powinna się zachować w istniejącym kształcie. Otwierająca film "Ziarno prawdy", kilkuminutowa scena z udziałem Modesta Rucińskiego okazała się jedną z najtrudniejszych w realizacji. Specjalnie dla niej odtworzono w hali nie tylko samą budowlę, ale też konstrukcję wewnętrzną archiwum. Oculus, przez który wygląda Roman Myszyński, został zbudowany w Warszawie, a potem przewieziony do Sandomierza i ustawiony nad skarpą, gdzie znalezione zostały zwłoki Elżbiety Budnik.

Strauss bez języka, Więckiewicz z postrzeloną brodą

Nieprawdopodobną pracę aktorską wykonał specjalnie dla "Ziarna prawdy" izraelski aktor Zohar Strauss. W filmie zagrał rabina Zygmunta, nie znając ani słowa po polsku! Swój monolog, który w scenariuszu zajmuje kilkanaście stron, ćwiczył przez trzy miesiące, korzystając z pomocy trzech nauczycielek - Polek mieszkających w Izraelu.

- Nad obsadzeniem tej roli myśleliśmy wyjątkowo długo, razem z Magdaleną Szwarcbart, reżyserką castingu - wspomina Borys Lankosz. - Zależało mi, aby był to aktor, który wypowie swoje kwestie z wyraźnym hebrajskim akcentem. W końcu to Magda zdecydowała, że musi to być po prostu rodowity Izraelczyk. Poprosiłem Agnieszkę Holland, która akurat była wtedy w Izraelu o podsunięcie mi kilku nazwisk i jednym z nich okazał się Zohar Strauss. Od razu przypomniałem sobie o jego rolach w filmach "Oczy szeroko otwarte" czy "Liban" i swoją propozycję złożyłem mu przez Skype'a. Po trzech naszych rozmowach Zohar zgodził się z nami pracować. W lutym ubiegłego roku przyjechał do Polski na próby i rozmowy o roli, nie znając jeszcze ani słowa w naszym języku. Kiedy zaczął mówić już na planie filmowym, byliśmy z Robertem Więckiewiczem pod ogromnym wrażeniem. Nasza reakcja widocznie go zaniepokoiła, bo przerwał, spojrzał na nas i zapytał: "Guys, do you understand me? (Rozumiecie mnie?). Sam do końca nie wiedział, czy rzeczywiście nauczył się właściwie swojej roli - dodaje.

Przygody na planie filmu mieli też inni aktorzy. Pech towarzyszył Robertowi Więckiewiczowi, zresztą nie pierwszy raz: wcześniej został poparzony na planie "W ciemności" Agnieszki Holland, a w "Wałęsie. Człowieku z nadziei" złamał sobie nos. W "Ziarnie prawdy", podczas realizacji sceny walki z psami, pocisk rykoszetem postrzelił filmowego prokuratora Szackiego w brodę.

Informacja prasowa

Tagi: film, premiera, Robert Więckiewicz, Ziarno prawdy, Zygmunt Miłoszewski

Podziel się
ocena 0,00
Czytaj także


Dodaj komentarz
Dodaj komentarz

CAPTCHA Image

A co Ty o tym sądzisz? Napisz jakie jest Twoje zdanie...

Asset4us rapport

NewsletterZapisz się na newsletter!

Newsletter